29.07-13.08.2005 - Sycylia zdobyta przez WEST SIDE CHAPTER!

W wyprawie wzięli udział trzej jeźdźcy z naszego klubu. Krzysztof (pseud. Rodzina), Witek oraz Zbyszek (pseud. Kancik). Towarzyszyły im dwie kobiety, Aneta i Jadzia.

Cały wyjazd trwał 15 dni, w czasie którego przejechaliśmy 5077 km. Trasa przejazdy wiodła przez: Świecko, Monachium, Insbruck, przełęcz Brennera do Genui. Następnie wjeżdżamy na prom. Jesteśmy Palermo, gdzie wita nas potworny upał sięgający 50°C!

Po dniu odpoczynku w Palermo i naprawie motocykla Kancika (przegrzany silnika z powodu panujących upałów), ruszamy w kierunku Trapani. Jedziemy dalej przez Terrasini do miejscowości Marina di Alcamo, gdzie zatrzymujemy się na trzy dni. W tych dniach zwiedzamy Segeste - miasto które pamięta czasy prehistoryczne.

W poniedziałek 08 sierpnia 2005 r. ruszamy przez Palermo kierunku Etny. Ten dzień okazał się dla nas wszystkich szczególny, a to przede wszystkim przez dwa trudne i niebezpieczne zdarzenia drogowe. Najpierw jadący przed nami autobus, gubi bieżnik opony, który przelatuje nad naszymi głowami tuż, tuż (Rodziny i Witka), nieco później, jadący tir potrąca pachołek, który leci prosto na Zbycha (Kancika), w obu wypadkach zachowaliśmy zimną krew i dlatego nic się nie stało.

Następny postój wypadł w Nicolosi u podnóża Etny. Etna - to trzeba zobaczyć! To najwyższy w Europie stożek wulkaniczny o wysokości 3323 m. Motorami docieramy do wysokości 1900 m. Kolejką linową docieramy do 2450 m. Krajobraz księżycowy to najkrótsza recenzja tego miejsca.

Dzisiaj zwiedzamy jeszcze urzekające Miasto Teorminę. Następnego dnia udajemy się do Mesyny na prom powrotny. Przeprawa trwa 40 minut i znów jesteśmy Europie. Ruszamy w naszą najdłuższą trasę podczas tej wyprawy - 2500 km.

Kalabria to najuboższy rejon Italii - góry, kiepskie drogi, częste zwężenia, to był trudny odcinek. Docieramy do miejscowości Castrovillare, następnie do Salerno i jesteśmy koło Modeny.

Przedostatni dzień podróży jedziemy ponownie przełęczą Brennera do Pffafenhofen. Ostatni dzień podróży to szerokie, niemieckie autostrady i walka o przetrwanie ostatnich 200 km w Polsce.

Jesteśmy w domach po ekscytującej wyprawie. Polecamy wszystkim ten rejon!

  • 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg
  • 09.jpg
  • 10.jpg
  • 11.jpg
  • 12.jpg
  • 13.jpg
  • 14.jpg
  • 15.jpg
  • 16.jpg
  • 17.jpg
  • 18.jpg
  • 19.jpg
  • 20.jpg
  • 21.jpg
  • 22.jpg
  • 23.jpg
  • 24.jpg
  • 25.jpg
  • 26.jpg
  • 27.jpg
  • 28.jpg
  • 29.jpg
  • 30.jpg
  • 31.jpg
  • 32.jpg
  • 33.jpg
  • 34.jpg
  • 35.jpg
  • 36.jpg
  • 37.jpg
  • 38.jpg
  • 39.jpg
  • 40.jpg
  • 41.jpg
  • 42.jpg
  • 43.jpg
  • 44.jpg
  • 45.jpg
  • 46.jpg
  • 47.jpg
  • 48.jpg
  • 49.jpg
  • 50.jpg
  • 51.jpg
  • 52.jpg
  • 53.jpg
  • 54.jpg
  • 55.jpg
  • 56.jpg
  • 57.jpg
  • 58.jpg
  • 59.jpg
  • 60.jpg
  • 61.jpg
  • 62.jpg
  • 63.jpg
  • 64.jpg
  • 65.jpg
  • 66.jpg